Stenogram wywiadu telewizyjnego arcybiskupa Bolesława Kominka, I 1966

Wywiad arcybiskupa Bolesława Kominka udzielony doktorowi Hansjakobowi Stehle w Schärding w Austrii 7 I 1966 r. Wywiad wyemitowała telewizja niemiecka ARD dnia 10 I 1966 r. w audycji „Panorama”.

dr Stehle: Ekscelencjo, list biskupów polskich do niemieckich braci w urzędzie dał asumpt do różnych interpretacji…

abp. Kominek: Tak, wiem, były nieporozumienia odnośnie tej wymiany listów. Sprowadzają się one do jednego zasadniczego nieporozumienia, mianowicie: list nie był dokumentem politycznym, a przynajmniej nie miał nim być. Był on pisany z Soboru, powstał z ducha soborowego. Ponadto był wysłany do wszystkich biskupów całego świata, 56 episkopatów, m.in. także do episkopatu NRD, z którą żyjemy w dobrych, najlepszych sąsiedzkich stosunkach.

dr Stehle: Ale czy biskupi nie zdawali sobie sprawy, że ten list stanie się również okazją do egzegezy politycznej?

abp. Kominek: Polscy biskupi mieli na uwadze wielkie historyczne wydarzenia, ponieważ zabierali głos właśnie z Soboru i właśnie dlatego, że chodziło o uroczystości tysiąclecia narodu polskiego, o Millenium chrztu, jak to się u nas po polsku nazywa. I z tej racji właśnie zdawano sobie sprawę, że chodzi o rzeczy wielkie. O zwrot – żeby tak powiedzieć – w nastawieniu Polski do Niemców, Niemców do Polaków i równocześnie Polaków w stosunku do Niemców.

dr Stehle: Ekscelencjo, w liście Waszym jest mowa o dialogu, o konieczności dialogu. Zrozumiano to w rozmaity sposób. Czy można założyć, że biskupi chcieli przez to powiedzieć, iż granica na Odrze i Nysie może być jeszcze raz przedmiotem dialogu, przedmiotem rozmów albo rokowań?

abp. Kominek: W żadnym wypadku, w żadnym wypadku! Co się tyczy granicy na Odrze i Nysie, to od 20 lat jest ona – żeby tak powiedzieć – wspólnym dobrem całego polskiego narodu. Każdy myśli tak, jak ja to w tej chwili mówię: granica na Odrze i Nysie nie może być zmieniona, bo stanowi dla polskiego narodu problem egzystencji i tego zdania są zarówno komuniści, jak i katoliccy biskupi, katolicy w ogóle, a także polska emigracja. Przeciwko takiemu stanowisku nie istnieje żadna kontra. To samo odnosi się do Poczdamu. Układ Poczdamski był dla Polski całkowicie pozytywnym układem pokojowym.

dr Stehle: W liście jest mowa o pojednaniu i przebaczeniu. Jak należy to rozumieć?

abp. Kominek: Przebaczenie, pojednanie – to są zupełnie chrześcijańskie pojęcia. W te pojęcia trzeba wprowadzić jak najmniej matematyki i polityki. Przebaczenie i pojednanie wiążą się z winą. Oczywiście wina niemiecka w stosunku do narodu polskiego jest gigantyczna i nie może być porównywana z poczuciem winy niemieckiego, polskiego narodu [sic!]. Ale nie należy – jak powiedziałem – przeprowadzać żadnych rozliczeń. Zbawiciel na krzyżu, i to w jednej chwili, wybaczył łotrowi wszystkie zbrodnie. Rzecz jasna przebaczenie i wybaczenie odnosi się – jeśli można tak powiedzieć – tylko do tych, którzy są gotowi do pokuty, którzy się rzeczywiście poczuwają do winy. Tam, gdzie nie ma przyznania się do winy, nie ma też i przebaczenia.

dr Stehle: Księże arcybiskupie, w niektórych komentarzach tłumaczono również list w ten sposób, jakoby biskupi polscy chcieli głosić zasadę, iż Polska jest przedmurzem chrześcijaństwa.

abp. Kominek: Nie. Panie redaktorze, przedmurze jest pojęciem, które należy już całkowicie do historii. Kiedyś, owszem, była Polska przedmurzem na wschodzie przeciwko Turkom i innym narodom. Kościół obecnie odrzucił tę teorię i w dzisiejszym polskim kościele pojęcie to w ogóle nie istnieje. Kościół polski, chrześcijański kościół w Polsce pragnie być kościołem pokoju. Promieniować, promieniować pokojem na wschód i na zachód. Chce on być budowniczym pomostów, pragnie pośredniczyć, a nie chce być przedmurzem.

dr Stehle: Tego samego pragnął ewangelicki memoriał na temat Odry-Nysy. Jak ksiądz arcybiskup ocenia ten memoriał?

abp. Kominek: Całkiem pozytywnie. Nie tylko ja sam. Całkiem pozytywnie, a ze mną zapewne wszyscy biskupi, cały naród, również rządząca komunistyczna partia. U nas memoriał jest oceniany pozytywnie, bo był to może najodważniejszy krok ze wszystkich dotychczasowych. I cieszymy się, że niemieccy biskupi wydają się zmierzać w tym samym kierunku, w kierunku nakreślonym przez memoriał ewangelicki. Będziemy się cieszyli, jeśli ujrzymy lepsze wyniki tej akcji.

dr Stehle: A jak ksiądz biskup widzi przyszłość?

abp. Kominek: Przyszłość? Ach, jestem niemal optymistą. Bo przede wszystkim dialog jest nie tylko nakazem chwili, lecz znajduje się w fazie rozwoju. Cały świat domaga się dziś dialogu, wszyscy ludzie dobrej woli prowadzą dialog, a myślę, że w Polsce jest wielu ludzi dobrej woli. Nie mamy uczucia nienawiści do Niemiec, jako Polacy nie odczuwamy nacjonalistycznej nienawiści. Natomiast ciągle jeszcze boimy się Niemiec, bo nie wiemy właściwie, co kipi w duszy niemieckiego narodu. Czy ona znów nie wybuchnie jak wulkan. I dlatego mamy trochę strachu, a nawet nie tylko trochę… Boimy się takich rzeczy, jak ponowne zbrojenia, jak uzbrojenia atomowe itd. I prosimy naród niemiecki, by zechciał zrozumieć politykę polską w tym zakresie.

Powrót